środa, 30 stycznia 2008

1/3

jeden egzamin bliżej do magistra. mam nadzieję, że każdy będzie tak wyglądał, jak ten dziś. poza tym morda, jewel i dużo innych fajnych osób dziś zdało, co miało zdać. jest super.

wtorek, 29 stycznia 2008

27.01.2008 - Mike Patton obchodzi 40-te urodziny

Publiczne Wystąpienie Głowy Państwa Chile (002)

Chyba spełniły się prorocze słowa apostoła Jana, bo oto zabrzmiała siódma trąba... Płonie polska stolica katolicyzmu, jedyna twierdza nieskalanej wiary, ostoja wszelkiej prawdy. Tak naprawdę, to płoną Zakłady Drobiarskie w Toruniu, co samo w sobie nie jest niczym ciekawym, lecz cała sytuacja ma głębsze znaczenie. Zagrożony jest bowiem Toruń i jego czystość. Wszystko to wygląda tak - płonie budynek pełen kurzych trupów, a miasto czeka na wybuch, który jest bardzo prawdopodobny, gdyż na zakładzie jest pięciotonowy zbiornik amoniaku. Amoniak jest niebezpieczny. Może wystąpić skażenie, które bez problemu obejmie część miasta. Jeśli dojdzie do wybuchu zbiornika, będzie to znak. Znak, którego wielcy tego miasta nie mogą przegapić. Mówię tu o Ojcu Wybawicielu. Jako jedyny prawdziwy katolik i mąż opatrznościowy narodu polskiego wykaże się pewnie niezobowiązującym miłosierdziem i wywiezie w swoim audi ludzi z najbardziej zagrożonych osiedli, położonych przy zakładach. Wykona kilka rundek, żeby zabrać wszystkich i ruszy dzielnie gasić pożar, z którym już teraz walczy 26 jednostek toruńskiej straży pożarnej. Gdy i to mu się, z maryjną pomocą, uda (a uda na pewno) udostępni wszystkie wolne pokoje w siedzibie Jedynego Radyja ewentualnym ofiarom tragedii i ugości ich przysmakami, jakie zwykł tam jadać na codzień. Mieszkańcy Torunia już się cieszą i biegną w ogień, bo znają francuskie podniebienie Ojca Redeptorysty i sami chcą przez moment poczuć się jak klasa o wiele, wiele wyższa. Gdy rany się zabliźnią, a gruzy zostaną usunięte - Ojczulek zacznie poszukiwać Żyda, który tak kiepsko zabezpieczył zakładową instalację elektryczną i komucha, który temu Żydowi wypłacił za to honorarium. Oczywiście, z maryjną pomocą, złapie jednego i drugiego i odda pod sąd. Boży, ma się rozumieć. Ojciec Dyrektor znów okrzyknięty będzie bohaterem, a Toruń - drugą Jasną Górą.

Mam nadzieję, że do wybuchu nie dojdzie, ale bądźmy pełni wiary w to, że pomyślne wiatry skierują ten ogień na naszą współczesną, zakłamaną Jasną Górę Radiową. Bóg naprawdę udowodniłby tym swoje istnienie i przekonał do siebie nawet największych ateistów.

poniedziałek, 28 stycznia 2008

dowcip

kaczyński ma jednak poczucie humoru, bo opowiedział dowcip:

"PiS, jako formacja w gruncie rzeczy inteligencka, została skutecznie przedstawiona opinii publicznej jako formacja antyinteligencka. Odwrócenie tej sytuacji to jest nasze wielkie i wspólne zadanie. Cele PiS są zgodne z tym wszystkim, co zawarte jest w etosie polskiej inteligencji i zgodne także z tej inteligencji codziennym interesem."

lubię jarosława za tę jego swobodę żartu...

Publiczne Wystąpienie Głowy Państwa Chile (001)

nie myślałem, że kiedyś to napiszę, ale napisać to muszę. uwaga: popieram to, co powiedział abepe Życiński. tak, dokładnie tak. słowa o braku klasy i szacunku do innych, kierowane w stronę naszej sceny politycznej nie są niczym nowym, zdaję sobie z tego sprawę. jednak teraz jest inaczej. wydarzyła się tragedia, dość duża, podobno. mówi się, że największa w powojennej historii lotnictwa polskiego. jak pisał Vonnegut: "zdarza się...". nasi politycy jednak zrobili z tego medialne show, na miarę "Po co oni śpiewają" i tylko krzysia ibisza żal, że nie wzięli go na prowadzącego. kaczyński, brat byłego premiera, ten z żoną, ogłosił KOLEJNĄ żałobę narodową. skróconą, ale zawsze. pomijam fakt, że w sobotę, o 19:00 się skończyła, a o 19:01 oficjalnie można już było wszystko, czyli taka trochę pokazówka ze strony pałacu prezydenta. wydaje mi się, że żałobę ma się w sobie, a nie w kalendarzyku. nie ogłasza się jej też z założeniem, że w ciągu jej trwania, będą odwoływane przeróżne imprezy, w tym sportowe. widmo odwołania konkursu skoków w Zakopanem spowodowało, że widzowie tam zgromadzeni zaczęli niezbyt pochlebnie wypowiadać się o matkach zmarłych lotników, jak i o nich samych, co nie było chyba zamiarem naszego wodza. a wystarczyło dedykować te skoki im, albo uczcić ich pamięć minutą ciszy przed rozpoczęciem obu serii. wszystkie te niuanse uodporniają obywateli PL-kraju na takie wyrazy honoru dla zmarłych i wypaczają istotę tej smutnej instytucji. JKM napisał, że w ciągu ostatnich 4 lat było więcej ogłaszania państwowej żałoby, niż w ciągu wcześniejszych 90-ciu! jeśli kaczyński-brat, jedzie na przekonaniu, że naród będzie tonął w smutku, kiedy on tylko kiwnie palcem, to daleko nie zajedzie. poza tym widać, że kultywowanie wszystkich porażek Polski, od powstania warszawskiego, po CASĘ, nie wychodzi panu prezydentowi na dobre. niedługo ogłosi tygodniową żałobę narodową, gdy bratowego alika samochód potrąci, o ile jeszcze się to nie stało, bo w kwestii kota byłej głowy państwa nie jestem na bieżąco.

wpadłem na pomysł...

jaki może być cel tego blog'a. tak sobie wymyśliłem, że codziennie będę komentował jakieś interesujące mnie wydarzenie i już. a poza tym dowiedziałem się dziś, że listonosz Poczty Polskiej przyniósł mordzie fajny upominek. dla mnie, od niej. taki prezent, drobiazg, a trudno mi opisać, jak bardzo się z tego powodu cieszę... morda potrafi, Poczta Polska też potrafi. a dziś chyba wieczór z Erikiem Johnem Kaadą i samym MP. Radość, wielka radość.

mam wrażenie, że...

po coś ten blog został założony. tylko jeszcze nie wiem po co. dziś morda zalicza oralnie, a ja cieszę się, że egzamin mi się przesunął o dwa dni. zuzalover opisuje anatomię, a MOStowiak tę anatomię pewnie rysuje. tak leci, nic szczególnego. trudno mi się pisze, bo trzymam kciuki za mordę i zuzalover'a.